Cymbidium


Te storczyki, są przystosowane do dość chłodnych warunków uprawy. W naturalnym środowisku można je spotkać u podnóża Himalajów, jak widać są odporne na niskie temperatury 🙂 A jak je uprawiać w domu? Czy w domowym zaciszu, zapewnimy mu odpowiednie warunki?

Cymbidium lubi południowe i wschodnie parapety, gdzie światła jest więcej. Należy jednak pamiętać by światło nie padało bezpośrednio na naszego storczyka, bowiem może dojść do poparzenia. Dlatego zaleca się rozproszone oświetlenie.

Cymbidium na balkonie? Czy to dobry pomysł?

Najważniejszym elementem uprawy jest wystawianie naszego storczyka na balkon lub taras w okresie od maja do nawet połowy października . Dlaczego… ? Cymbidia ze względu na swoje pochodzenie lubią nocne obniżanie się temperatury, tym właśnie sposobem indukują nowe pędy kwiatowe. Doskonale radzą sobie z temperaturą poniżej 14 stopni do nawet 1 stopnia.  Jeżeli  nie zapewnimy mu optymalnych warunków w okresie  maj- październik, nasze Cymbidiun może nie kwitnąć.

Kiedy okres werandowanie się zakończy, powinniśmy przenieść do domu. I tu należy zwrócić uwagę na temperaturę. Pamiętajmy, że nasze Oncidium przebywało na świeżym powietrzu, więc naszym zadanie będzie stopniowe podnoszenie temperatury w pomieszczeniu, w którym będzie stał nasz storczyk. Jeżeli nasze Cymbidium będzie w pąkach, drastyczna zmiana temperatury może odbić się na jego kondycji co łączy się ze zrzuceniem pąków.

A jak podlewać?

Cymbidium należy zapewnić regularne nawadnianie. Jeżeli zapomnimy o podlewaniu, roślina zareaguje deformacją liści, które zaczną się zwijać tworząc harmonijkę.

Wyżej wymienione elementy pomogą nam zapewnić naszemu storczykowi idealne warunki do wzrostu i sprawią, że będzie nam kwitł. Okres kwitnienia przypada na wiosnę (kwiecień – czerwiec) oraz wczesną jesień (wrzesień – listopad). Późną jesienią nasz storczyk zacznie odpoczywać, w tym czasie powinniśmy zapewnić mu niższą temperaturę.

[contact-form-7 id="3866" title="Newsletter"]


Kamila
About Kamila 244 Articles
Moja przygoda rozpoczęła się kilka lat temu. Jeden niepozorny storczyk wywrócił moje parapety do góry nogami. Zanim dobrze się poznaliśmy, prowadziliśmy nieustanną walkę o przetrwanie. Po wielu miesiącach moje orchidee odetchnęły z ulgą. Tak, tyle trwało zanim się dobrze poznaliśmy. Swoje spostrzeżenia, notatki, uwagi zawarłam na stronach tego bloga, który stał się moją storczykową instrukcją obsługi.