Mała łazienka w bloku

łazienka w wielkiej płyie

Znacie to powiedzenie „Gdzie diabeł nie może tam babę poślę”, to muszę Wam powiedzieć, że przy remoncie sprawdza się doskonale. Nikt nie jest w stanie odmówić szefowej, która wie lepiej i nie da sobie wybić z głowy swojego planu. Tak tez było ze mną, ale  wielka płyta, wielki problem. Nie miałam pojęcia, że powinnam brać to aż tak dosłownie. Ruszysz jedno, wali się drugie. Ruszysz drugie, posypie się trzecie. I tak można doliczyć do 10, 50… a nawet do 100, a i to może być tylko kroplą w morzu szkód i napraw.

Mieszkanie niewielkie, a wyzwanie ogromne. Nie chce narzekać i pleść farmazonów, że lepiej remontować niż kupować nowe, bo przecież nowe to zawsze nowe. To prawda, jednak nasze mieszkanie jest w idealnej lokalizacji. Blisko jest wszystko: edukacja, rozrywka, sporty. Dosłownie na wyciągnięcie reki, i dopóki mamy dwa szkraby w wieku szkolnym, musimy myśleć logicznie i wszystko brać pod uwagę

Wracając do łazienki. Rozmiar ogromny, 2×1,5 m2. Cóż to dopiero za metraż, można poszaleć prawda? Jak szaleć to szaleć. Z podłogą problem pojawił się już w kuchni. Dlaczego właśnie tam, ponieważ postanowiliśmy położyć taka samą podłogę w całym mieszkaniu. A, że wielka płyta ma różne poziomy (sprawdzone, jak położysz kulkę metalowa w kuchni, to jest w stanie sama przemieścić się do przedpokoju 😉 ), to położenie płytek zwłaszcza o wymiarach 60×60 jest nie lada wyczynem. Po kilku dniach walki naszych fachowców, udało się położyć płytki w odpowiedni sposób (to jeszcze nie koniec, do podłogi jeszcze wrócimy :)).

Łazienka standard: wanna, umywalka, pralka. To było, jest i będzie połączenie idealne. Jednak nie u Nas. Zdecydowaliśmy się na prysznic Walk-In. I tu zaczynają się schody od podłogi po deszczownicę. Pierwszy etap to brodzik, który postanowiliśmy podnieść by odpowiednio wyrobić spadek. To dla fachowców powinna być “kaszka z mleczkiem”, czy tak było? Niestety nie. Panowie nie sprawdzili dokładnie poziomu i położyli płytki, których również dobrze nie wypoziomowali. Przekonaliśmy się o tym po pierwszej kąpieli, która okazała się potopem, ale o tym napisze następnym razem.Wracając do płytek, wybraliśmy drewnopodobne, dość wąskie i długie w kolorze średniego dębu. Postanowiliśmy położyć je w “L”, czyli podłoga i jedna ze ścianek prysznica będzie wyłożona tymi samymi płytkami. Na pozostałe ściany wybraliśmy biel w dużych rozmiarach 33×200.

Szyba, na którą się zdecydowaliśmy okazała się najmniej problematyczna. Zależało nam by była do sufitu, tzn. mnie zależało, dla mojego szanownego małżonka nie miało to większego znaczenia, więc się nie upierał. Niestety szyby, które są dostępne w marketach nie miały odpowiednich wymiarów, dlatego skorzystaliśmy z pomocy szklarza i muszę Wam powiedzieć, że za naprawdę rozsądne pieniądze mamy dokładnie wymierzoną szybę, doskonale zamontowaną i to w bardzo dobrej cenie. Same plusy 🙂 

 

 

 

To mała fotogaleria z naszej nowej łazienki, która jest moim oczkiem w głowie.

 Wszystko postaram się opisać, każdy metr jest pełen emocji i moich osobistych dramatów, nie mówiąc o przygodach ( na szczęście zakończonych Happy Endem 🙂 ).  

 

 

[contact-form-7 id="3866" title="Newsletter"]


Kamila
About Kamila 258 Articles
Moja przygoda rozpoczęła się kilka lat temu. Jeden niepozorny storczyk wywrócił moje parapety do góry nogami. Zanim dobrze się poznaliśmy, prowadziliśmy nieustanną walkę o przetrwanie. Po wielu miesiącach moje orchidee odetchnęły z ulgą. Tak, tyle trwało zanim się dobrze poznaliśmy. Swoje spostrzeżenia, notatki, uwagi zawarłam na stronach tego bloga, który stał się moją storczykową instrukcją obsługi.