Nawadnianie – kąpiel wodna


Nawadnianie – kąpiel wodna to najskuteczniejsza metoda podlewania storczyków, która zapewnia im odpowiednie nawilżenie przez ok 2 tygodnie.

Każdy ma swój własny sposób podlewania storczyków. Moja metoda jest dość prosta. Szykuję im kąpiel wodną, która trwa ok 20-30 min, następnie odsączam wodę. Robię to w następujący sposób: ustawiam storczyki na tacy na ok 15 minut, po takim zabiegu jestem pewna, że nadmiar wody został usunięty i roślina nie będzie stała w wodzie. Storczyki podlewam co 10-14 dni, w zależności od wyglądu korzeni.

Moje kwiaty są raz dziennie spryskiwane wodą destylowaną, lub odstaną. Spryskuje korzenie, nie kwiaty i liście. Korzenie w doniczce muszą mieć kolor biały. Jak są zbyt zielone tzn, że trzeba przystopować z podlewaniem. Czasami w okresie wiosennym i letnim, wystawiam kwiaty pod strumień deszczu, lub spryskuje je wodą z dużej wysokości rozpylaczem.

Należy również pamiętać aby podczas podlewania nie zalać stożka wzrostu storczyka, który znajduje się na samym środku kwiatka.

Storczyki podlewam zazwyczaj rano. Niektórzy pytają dlaczego rano, odpowiadam im wtedy, że kwiat podlany rano będzie miał czas na osuszenie zalanych części przed obniżeniem temperatury, co zazwyczaj następuje wieczorem. Podlewany w ten sposób storczyk nie będzie narażony na wszelkiego rodzaju choroby bakteryjne, które w ostateczności mogą doprowadzić do zniszczenia orchidei.

Czy wiesz jak podlewać storczyki?

Jak już wcześniej wspomniałam storczyki podlewamy rano, wkładając je do wanny, umywalki lub miednicy z wodą do całkowitego nasiąknięcia czyli ok 20-30 minut. Następnie wyciągamy z wody i ustawiamy je w miejscu, w którym będą mogły ociec. Taki zabieg powtarzamy w zależności od potrzeb storczyka, u mnie jest to średnio co 10 – 14 dni

Woda, którą podlewamy storczyki musi być przegotowana i odstana. Nie podlewamy wodą chlorowaną prosto z kranu. Woda nie powinna być też bardzo zimna. 

 

 

 

 

 

[contact-form-7 id="3866" title="Newsletter"]


Kamila
About Kamila 244 Articles
Moja przygoda rozpoczęła się kilka lat temu. Jeden niepozorny storczyk wywrócił moje parapety do góry nogami. Zanim dobrze się poznaliśmy, prowadziliśmy nieustanną walkę o przetrwanie. Po wielu miesiącach moje orchidee odetchnęły z ulgą. Tak, tyle trwało zanim się dobrze poznaliśmy. Swoje spostrzeżenia, notatki, uwagi zawarłam na stronach tego bloga, który stał się moją storczykową instrukcją obsługi.