Przycinanie korzeni i przesadzanie

Mój storczyk_przesadzanie

W sobotę przesadziłam kilka moich storczyków. Opowiem Wam, jak należy się do tego zabrać. Jeżeli nie macie odpowiedniego sprzętu i podłoża przesadzanie rozpoczynamy w sklepie. Przynajmniej ja tak zrobiłam, gdyż w domu nie miałam ani podłoża, ani doniczek. Dlatego wybrałam się do sklepu, kupiłam keramzyt, podłoże do storczyków, kilka doniczek.

Pierwszą czynnością jest przygotowanie odpowiedniego sprzętu. Swoje storczyki przycinam nożyczkami, dlatego za nim ich użyje muszę je wyparzyć. Dodatkowo zawsze mam na stole cynamon, którym zasypuję przycięte korzenie.

Następnie wyjmuje storczyka z podłoża, dokładnie odsłaniam korzenie. Należy przyciąć przegniłe i suche elementy korzeni, pamiętając o cynamonie lub węglu. Tak przyciętego storczyka odkładamy aby zająć się doniczką. No właśnie doniczką. Na górze pokazałam Wam koszyczki, które ostatnio udało mi się kupić. Fajne prawda?

Na rynku jest wiele doniczek do storczyków. Ostatnio wykorzystałam koszyczki. Ciężko je dostać, jednak muszę przyznać, że są rewelacyjne. Często można je spotkać w OBI. Cena koszyczka już od 9 zł. Oczywiście jest ona uzależniona od jego wielkości, jednak nie są to duże kwoty.

Tym razem nie udało mi się ich znaleźć, więc kupiłam tradycyjne doniczki, przeznaczone do przesadzania orchidei.

Na sam spod doniczki wsypuję warstwę drenażu, do tego używam keramzytu (średniej wielkości), następnie częściowo wypełniam podłożem, umieszczam w nim storczyka i zasypujemy podłożem, mniej więcej 2 cm poniżej krawędzi. Trudne? Pewnie, że nie i każdy sobie z tym świetnie poradzi 🙂

Pamiętajmy aby nie ugniatać podłoża

 

Imię (wymagane)

Adres email (wymagane)

Newsletter

  


Kamila
About Kamila 264 Articles
Moja przygoda rozpoczęła się kilka lat temu. Jeden niepozorny storczyk wywrócił moje parapety do góry nogami. Zanim dobrze się poznaliśmy, prowadziliśmy nieustanną walkę o przetrwanie. Po wielu miesiącach moje orchidee odetchnęły z ulgą. Tak, tyle trwało zanim się dobrze poznaliśmy. Swoje spostrzeżenia, notatki, uwagi zawarłam na stronach tego bloga, który stał się moją storczykową instrukcją obsługi.