A to niespodzianka

Niespodzianka, niespodzianka krzyknęłam rano podchodząc do okna. Mój od roku reanimowany storczyk, wypuścił pęd. Cały czas się zastanawiam, czy nie jest jeszcze dla niego za wcześnie. Kolor będzie biskupi. Już się go nie mogę doczekać.

Pamiętacie mojego reanimowanego storczyka. Wspominałam o nim w kilku artykułach. Kupiłam go z wyrwanym stożkiem wzrostu i z jednym kwiatem na szczycie długiego pędu. Po dość długim okresie odbił, ma już dwa duże, soczyście zielone liście i ….. wypuścił młodziutki pęd kwiatowy. Jakież było moje zdziwienie, gdy go zauważyłam. Cieszyłam się jak dziecko :)Choć do pełnego rozkwitu jeszcze daleko, mogę z dumą powiedzieć, że kolor jest biskupi z różową warżką.

Zastanawiam się czy go oddzielić od matki? Jak na razie nie wchodzą sobie w drogę. Mają sporo miejsca i rosną, więc myślę, że wstrzymam się jeszcze z rozłączeniem. Jestem ciekawa czy orchidea z naruszonym stożkiem, będzie jeszcze w stanie wypuścić keki. Co o tym myślicie? Ja wierzę, że się uda. Generalnie lubię cięzkie przypadki, dużo przyjemności sprawia mi ich reanimacja. Większość moich storczyków, jest po „przejściach”

Może coś mi poradzicie? To mój pierwszy przypadek i nie wiem jak mam z nim sobie poradzić.

niespodzianka

Imię (wymagane)

Adres email (wymagane)

Newsletter

  


Kamila
About Kamila 264 Articles
Moja przygoda rozpoczęła się kilka lat temu. Jeden niepozorny storczyk wywrócił moje parapety do góry nogami. Zanim dobrze się poznaliśmy, prowadziliśmy nieustanną walkę o przetrwanie. Po wielu miesiącach moje orchidee odetchnęły z ulgą. Tak, tyle trwało zanim się dobrze poznaliśmy. Swoje spostrzeżenia, notatki, uwagi zawarłam na stronach tego bloga, który stał się moją storczykową instrukcją obsługi.