Elegancko, nie znaczy bezpiecznie

Osłonki i doniczki są sprawą dyskusyjną i ciężko jest dobrze doradzić. Sama wiem, że storczyki potrzebują dużo słońca by w korzeniach mogło dojść do procesu fotosyntezy. Dlatego istotne jest aby im zapewnić dobre warunki, aczkolwiek storczyki hodowane w doniczkach glinianych lub kamionkowy również mogą rosnąć bez większych problemów. Decyzja zawsze należy do nas.

W każdym poradniku jest napisane, że storczyki z rodzaju Phalaenopsis hoduje się w doniczkach przeźroczystych. Sama takich nie posiadam, jednak postanowiłam sprawić swoim orchideom nowe szklane bądź plastikowe osłonki, które będą przepuszczać promienie słoneczne i pozwolą na przeprowadzenie procesu fotosyntezy. Dzięki niemu korzenie będą w lepszej kondycji.

O  słońcu, jego wpływie na orchidee możesz przeczytać klikając TUTAJ

Należy pamiętać, że storczyki w naturalnym środowisku rosną w konarach drzew mając kontakt z korą a nie z ziemią, dlatego nie należy przesadzać storczyków do doniczek z ziemią, ponieważ spowoduje szybkie uśmiercenie rośliny. Należy wykorzystać odpowiednie podłoże do storczyków, które jest dostępne w sklepach ogrodniczych. Doniczka nie powinna być luźna, storczyki bowiem wolą dość ciasne doniczki z wieloma otworami, które zapewnią odpowiednią cyrkulację powietrza i pozwolą na odprowadzenie wody. Jest to ważne, gdyż bez dziurek, orchidea nam zgnije.

W sklepach ogrodniczych jest duża gama donic i osłonek ceramicznych, szklanych i plastikowych w rożnych kolorach. Ja mam kilka ceramicznych czerwonych i metalowych, które mam zamiar sukcesywnie wymienić na szklane. Należy pamiętać, że osłonka powinna być większa od doniczki.

Aby mieć pewność, że storczyk w osłonce nie stoi w wodzie, można na sam spód włożyć odwrócony spodeczek, żwirek lub korek. W ten sposób zabezpieczymy korzenie przed gniciem.

Imię (wymagane)

Adres email (wymagane)

Newsletter

  


Kamila
About Kamila 264 Articles
Moja przygoda rozpoczęła się kilka lat temu. Jeden niepozorny storczyk wywrócił moje parapety do góry nogami. Zanim dobrze się poznaliśmy, prowadziliśmy nieustanną walkę o przetrwanie. Po wielu miesiącach moje orchidee odetchnęły z ulgą. Tak, tyle trwało zanim się dobrze poznaliśmy. Swoje spostrzeżenia, notatki, uwagi zawarłam na stronach tego bloga, który stał się moją storczykową instrukcją obsługi.